niedziela, 6 marca 2016

Zużycia: Styczeń & Luty 2016

Witajcie po dłuższej przerwie!
Na wstępie chciałam Was bardzo przeprosić za moją nieobecność, ale niestety tak wyszło, że nie miałam czasu, siły ani nawet motywacji żeby pisać posty. Ale dziś się zawzięłam i postanowiłam, że coś jednak dla Was napiszę ;) Dlatego dziś zapraszam na połączony projekt denko, przedstawię Wam rzeczy, które zużyłam w przeciągu stycznia i lutego. Nie przedłużając, zapraszam na post!


Na początek, produkty do włosów:


1. Suchy szampon Batiste Oriental
Ładnie pachniał, spełniał swoją rolę, nie bielił zbyt mocno, po prostu był przyzwoity. Ja mam z szamponami Batiste tak, że nie chwytają mnie za serce, ale je kupuję, bo są zwyczajnie dobre ;)

2. Suchy szampon Isana
Trafił nawet do ulubieńców roku 2015, bardzo go lubię, jest takim tańszym zamiennikiem Batiste, gdybym miała wybierać między nim a Batiste, wybrałabym Isanę, choć nie zawsze mi po drodze do Rossmanna ;) /recenzja/

3. Yvs Rocher szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających się 
To już moje drugie czy trzecie opakowanie tego szamponu, świetnie oczyszcza włosy i odświeża - czyli się sprawdza ;) W dodatku jest tani, a  kartą YR często można skorzystać z dodatkowych promocji :) /recenzja/


4. Nivea pielęgnujący płyn micelarny do cery normalnej i mieszanej
Micel, który wcale taki pielęgnujący nie był. Choć teraz testuję jeszcze inny płyn micelarny, przy którym ten z Nivea wydaje się idealny... Niedługo powinna pojawić się recenzja tamtego gagatka ;) A jeśli ktoś chciałby przeczytać więcej o tym micelku z Nivea, to odsyłam tu

5. Ziaja Nuno tonik antybakteryjny
W końcu do niego wróciłam i nie żałuję ;) Świetny, odświeżający, antybakteryjny tonik za niewielkie pieniądze, polecam!

6. Garnier odświeżający tonik witaminowy z ekstraktem z winogron
Ten tonik również mi się spodobał, choć był bardziej delikatny i nawilżający od tego z Ziaji :) Może kiedyś do niego wrócę, a pisałam o nim tu!


7. Nivea Anti-Spot krem nawilżający przeciw niedoskonałościom
Matko kochana, ile czasu ja zużywałam ten krem... Zdecydowanie za długo ;) Mimo wszystko krem był naprawdę fajny, ładnie nawilżał i był niezwyyyykle wydajny ;)

8. Yves Rocher Jardins du Monde lawendowy żel pod prysznic 
O ile żele pod prysznic YR uwielbiam głównie za dużą pianę i zapach, to ta wersja nie przypadła mi do gustu. Żel pachniał mocno i dość sztucznie, przez co szybko zaczął mnie męczyć. Zdecydowanie polecam zainteresowanie się innymi wersjami tych żeli, ale jeśli chodzi o lawendę, to jestem na nie.

9. Ziaja Ulga płyn micelarny
Dobrze zmywał makijaż, choć dość szybko się skończył i odrobinę podrażniał oczy.  /recenzja/


10. Płatki kosmetyczne Carea Soft Touch x2
Były okej, choć według mnie wersja aloesowa jest bardziej miękka :)

11. Essence all about matt korektor
Był to korektor o kryciu lekkim do średniego. Dobrze się utrzymywał, choć lubił się czasem utleniać. Z resztą został wycofany ze sprzedaży już jakiś czas temu.

12. Lovely Nude lakier do paznokci (niestety numer mi się starł)
Bardzo fajny lakier o ładnym odcieniu, ale tradycyjnie dla takich kolorów potrzeba było kilka warstw, a że ja nie mam nerwów do malowania paznokci, to lakier leżał w szufladzie i z czasem zgęstniał i musiałam się już z nim pożegnać.

13. Podgrzewacze zapachowe
Pokazuję je głównie dlatego, aby zapytać Was, czy tylko ja mam taki beznadziejny węch i czy tylko według mnie te wszystkie podgrzewacze zapachowe pachną dopiero po zgaszeniu...? Bo może to ja jestem jakaś dziwna i nie odróżniam zwykłej świeczki od zapachowej (w trakcie palenia)... Dajcie znać, jak to jest u Was!


14. Ziaja ekspresowe serum do ciała antycellulitowe próbka
Zużyła moja mama i nie zauważyła żadnych efektów, choć może pojawiły by się one przy regularnym stosowaniu, a ta próbka starczyła ledwie na 2,5 użycia ;)

15. Oliatum baby żel do mycia głowy i ciała próbka x2
Jedną zużyłam jako żel pod prysznic, a drugą jako płyn do kąpieli i w obu zastosowaniach był okej. Fajnie umył i natłuścił moją skórę, może kiedyś pomyślę nad jego kupnem, ale to dopiero gdy wykończę zapasy ;)

16. Barwa Siarkowa maseczka antytrądzikowa 1/2 saszetki
 Mam jeszcze drugą połowę tej maseczki i jak na razie po tych 2 użyciach wydaje się fajnie oczyszczająca. Choć pachnie jak na mój nos nie najlepiej, takim trochę zgniłym jajem... Jak to siarka ;) Choć może tylko mi się tak wydaje :)

17. Biały Jeleń krem do rąk próbka x2
Bardzo przyjemnie odżywiający, nawilżający kremik do rąk, który szybko się wchłania. Jak gdzieś znajdę pełnowymiarowe opakowanie, to się chyba skuszę ;)

18. Golden Rose Perfect Finish Liquid Foundation kolor #51 #53
Odcień 51 jeden był ładnie jasny i beżowo-żółty, 53 trochę bardziej pomarańczowo-żółty. Konsystencję określiłabym jako kremową, podkład dawał matowe wykończenie i dość porządne krycie. Można się za nim rozejrzeć ;) Na stronie GR kosztuje 19,90 zł.

No i dotarliśmy do końca ;) Dajcie znać w komentarzu, czy używałyście któryś z tych produktów i co o nich sądzicie ;) Mam nadzieję, że post Wam się spodobał

20 komentarzy:

  1. Znam jedynie tonik z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. milo wspominam ten plyn micelarny, choc moglby byc wiekszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam jedynie płatki Carea i również wybieram tę wersję :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic z tego nie miałam, kilka produktów mnie zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam płatki Carea, aloesowe są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten podkład Golden Rose, ale bez rewelacji - tak jak kocham ich pomadki to to nie bardzo. Za to polecam podkład Ingrid IdealFace, dla mnie bomba i to za jaką niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tym podkładzie, ale chętnie się za nim rozejrzę ;)

      Usuń
  7. Szampon z YR ten pokrzywowy również miałam okazję przetestować i gdybym miała lepszy dostęp do tych kosmetyków częściej bym po niego sięgała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, YR musi popracować trochę nad dostępnością ;)

      Usuń
  8. Ja już zaprzestałam robic denka, zabrakło mi do tego cierpliwości i serca. Obserwuje i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi za to sprawia przyjemność pisanie takich postów, ale jeśli nie masz do tego nerwów, to najważniejsze się nie zmuszać ;)
      Bardzo chętnie do Ciebie wpadnę!

      Usuń
  9. też lubię ten suchy szampon z Isany.. kompletnie nie robi mi różnicy czy mam jego czy Batiste :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Też uwielbiam żele YS, tego akurat nie miałam i chyba nie ma czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawendy nie polecam ;) Inne wersje jak najbardziej, ale tej nie :P

      Usuń

Zapraszam do wyrażania swoich opinii :) Wasze komentarze bardzo mobilizują mnie do dalszego pisania! Dziękuję za każdy jeden!