wtorek, 10 maja 2016

My Secret loose transparent powder - sypki puder transparentny

Heeej :)
Puder sypki to nowość w moich zbiorach kosmetycznych, dotąd używałam tylko pudrów prasowanych. Sądziłam, że z sypkimi jest za dużo roboty :P Jednak podczas jakiejś promocji w Naturze, skusiłam się na transparentny puder sypki od My Secret, który taki w pełni transparentny to nie jest ;) Zapraszam na recenzję!



pojemność: 12 g
cena: 14 zł
sklep: drogerie Natura


Opis producenta:



Puder otrzymujemy w małym, plastikowym opakowaniu z sitkiem. Od nowości sitko zaklejone jest taśmą. Mamy pewność, że nikt nie wysypywał pudru przed nami. Jednak po zdjęciu taśmy nie ma żadnego zabezpieczenia, puder może bezproblemowo szaleć w opakowaniu. W podróży się przez to raczej nie sprawdzi, jednak normalnie brak zabezpieczenia nie jest problemem. 



Nie mam dużego doświadczenia z pudrami sypkimi, ale wydaje mi się, że dawkowanie produktu polega na wysypywaniu odpowiedniej ilości na zakrętkę. Ja jednak jestem przekorna i wolę inny sposób. Aby nie bawić się w to całe przesypywanie, przed każdym użyciem delikatnie potrząsam zamkniętym opakowaniem. Wtedy puder sam wyskakuje na sitko i z opakowania aplikuję go na twarz za pomocą puchatego pędzla otrzepując oczywiście nadmiar. Nic się nie marnuje a ja nie muszę odmierzać pudru i wysypywać go na zakrętkę ;) 



Puder wygląda na twarzy bardzo naturalnie, pozostawia matowo-satynowe wykończenie. Doskonale utrwala korektor pod oczami, tam go najczęściej stosuję. Puder jest bardzo drobno zmielony i jedwabisty w dotyku. Ładnie, delikatnie pachnie. Nie zgadzam się tylko co do jego transparentności, pozostawia ledwo widoczny kolorek. Powinien jednak pasować wielu odcieniom cer. 



Jestem niezwykle zadowolona z tego pudru, nie kosztuje dużo, a robi świetną robotę :) Serdecznie polecam, sama chętnie skuszę się na kolejne opakowanie! A wy preferujecie pudry sypkie czy może wolicie prasowane? Które możecie mi polecić? Zachęcam do komentowania! 

15 komentarzy:

  1. Mialam sypki z Wibo, teraz z Kobo, oba są ok, podoba mi się taka forma pudru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaiłam się na ten puder z Wibo, jednak ciągle nie mogłam go dorwać, dlatego zdecydowałam się na My Secret ;)

      Usuń
  2. Robiłam porównanie tego i z wibo :). Lubie oba, ale ostatnio moje serce skradł Paese Ryżowy <3 cudo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam wieele dobrego o pudrach z Paese, jednak sama nigdy ich nie testowałam ;)

      Usuń
  3. ja mam obecnie taki ale od bourjois i nie jest zły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie przepadam za Bourjois, ale fajnie, że ci się sprawuje :)

      Usuń
  4. ja mam obecnie sypki ryżowy i chyba jak go skończę to kupię w kamieniu, bo dwa razy wypadł mi z ręki i raz się praktycznie wysypał do połowy niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na pudry sypkie trzeba uważać, dlatego dotąd decydowałam się na pudry prasowane, są 'bezpieczniejsze' w używaniu :D

      Usuń
  5. Nie znam go, ale fajnie, że Ci się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zawsze byłam zwolenniczką pudrów prasowanych i chyba dalej wolę je niż te sypkie, ale mam teraz inne nastawienie.. używam ryżowego z Pasese i zauważyłam, że o wiele dłużej i lepiej utrzymuje się na twarzy, ale niestety ma też skłonności do poskreślania skórek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam możliwości go używać ;) A to coś dla mnie chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam nic tej firmy .Ja wolę pudry prasowane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie jestem zwolenniczką pudrów transparentnych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobne wydanie z firmy Wibo w padło w moje ręcę. Puder okazał się być doskonałym i mega tanim kosmetykiem ( 11 zł) tego jeszcze nie miałam, firma my secret bardziej wkupiła się w moje serce swoimi pigmentami o iskrzacych drobinkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobny puder z Kobo i uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wyrażania swoich opinii :) Wasze komentarze bardzo mobilizują mnie do dalszego pisania! Dziękuję za każdy jeden!