czwartek, 25 sierpnia 2016

Maska do włosów Kallos Keratin - czy podbiła moje serce?

Hejka kochane!
O maskach Kallos na pewno już wiele słyszałyście. Są tanie, mają wielkie pojemności, a przez ich różnorodność często nie możemy się zdecydować, którą przetestować ;) W moim przypadku padło na wersję z keratyną. Jak się sprawdziła? Zapraszam na recenzję!


pojemność: 275 ml (jest też 1L)
cena: ok. 6 zł
sklep: drogerie Natura, Hebe, nie wiem czy w Rossmannie też są


Od producenta:


Zdecydowałam się na wersję mniejszą, bo litrowej nigdy bym nie zużyła. Zważając na fakt, że taką malutką miałam przez - uwaga - 8 miesięcy, to większą zużywałabym przez 10 lat :D Jest to mój pierwszy Kallos, dlatego też wolałam wybrać małą pojemność i w przypadku bubla jakoś zdenkować 275 ml niż bujać się z litrem.


I dobrze, że nie wypróbowałam litrowej wersji. Ta maska, krótko mówiąc, nie powala. Przyznam się, że nigdy nie trzymałam jej dłużej niż 5 minut, ale już nawet odżywka Garnier Goodbye Damage daje bardziej spektakularny efekt na włosach niż Kallos. Maska ułatwia rozczesywanie, ale za to na włosach powstaje puch i nie wyglądają one ani na odżywione ani na nawilżone. 


Ma zwartą, łatwą w nakładaniu konsystencję. Zapach mi nie przeszkadza, nie pachnie może najpiękniej, ale da się wytrzymać ;) Na włosach trochę go czuć. 

Nie mówię, że ta maska jest słaba, ale też nie jest rewelacyjna. Gdy nałożę najpierw odżywkę, a potem tę maskę, to efekt bardzo mnie zadowala. Solo nie zachwyca i nie sądzę, żebym kiedyś do niej wróciła. Hmm, może Wy polecicie mi jakieś dobre Kallosy? Testowałyście któreś rodzaje? Jakie maski do włosów skradły Wasze serca? 

16 komentarzy:

  1. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią na temat tej maski u mnie na blogu. ;) wypróbuj arganową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twój post, jak widzisz mamy trochę inne opinie ;)
      Chętnie spróbuję tę arganową :)

      Usuń
  2. U mnie sprawdziła się ok, ale bez szału. Teraz używam bananowej i jest trochę lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo słyszałam o tej bananowej, sprawdza się u Ciebie? ;)

      Usuń
  3. Ja ją średnio lubiłam, nic specjalnego u mnie nie zdziałała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też właśnie bez szału :/

      Usuń
  4. ja właśnie kupiłam bananową i z algami. jeszcze dobrze ich nie przetestowałam, ale bananową już kiedyś miałam od koleżanki i fajnie się sprawdziła. Też wybrałam mniejsze pojemności, łatwiej się zużywa i jest gdzie je trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bananowy Kallos jest bardzo znany w blogosferze. To prawda, małe opakowania łatwiej przechowywać i zużyć niż te wielkie litrowe słoiki :D

      Usuń
  5. Chcę wypróbować Kallosy, ale końca nie widzę w zapasach moich ;-) Większość osób chwali te odzywki, więc dobrze przeczytać inną opinię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, masz zapasy na najbliższe kilka lat? ;D U każdego ten sam produkt może się różnie sprawdzić, mnie on nie zachwycił.

      Usuń
  6. Słyszałam dużo dobrego o tej masce, co kusi mnie aby ją sprawdzić, może u mnie też sprawdzi się dobrze :) Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestuj, oby Tobie się spodobała! ;)
      Dziękuję kochana <3

      Usuń
  7. Mnie nie zachwyciła :) ale stosuję z kallosa wersję bananową i ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie kiedyś sprawdzę tę wersję bananową :)

      Usuń
  8. Ja zakochałam się w bananowej masce <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie byłam zadowolona z działania tej maski. Wersja "Latte" również się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wyrażania swoich opinii :) Wasze komentarze bardzo mobilizują mnie do dalszego pisania! Dziękuję za każdy jeden!